Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
149 postów 127 komentarzy

niebezpieczna wolność

Tomasz Sokolewicz - Działacz niepodległościowy. Współtwórca "Ucznia Polskiego", Federacji Młodzieży Szkolnej i Polskiej Armii Krajowej. Pedagog, manager i germanista. Ulubione motto: "Milsza mi niebezpieczna wolność niż bezpieczna niewola” Rafał Leszczyński XV

"Janek Wiśniewski padł", ja też...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W popielcowym nastroju poszedłem do kina na "Janek Wiśniewski padł" i padłem. Reguł postu nie złamałem z pewnością - o żadnej przyjemności nie może być mowy.

 

Film powinien dostać "Malinę Roku", a jego reżyser dożywotni zakaz zbliżania się do kamery... ;-)

 

Wygląda na to, że Platforma Agenturalna próbuje zbudować swój etos. Wybranie na tytuł filmu słów z piosenki, której autorem jest TW nie wydaje się być przypadkiem, ani wynikiem złego smaku. Cały film jest wyjątkowym łgarstwem, ustylizowanym na "dokument". To po prostu fałszywka.

Pomysł nałożenia fabuły skrzywdzonego leminga (sam w sobie ok) na fabułę spisku partyjnego (potencjalnie: super) daje efekt jednoczesnego picia kawy i herbaty, a oczywiste przekłamania zabierają filmowi wrażenie autentyzmu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy w pomysł ukrywania się bohaterki filmu, kobiety-leminga, wraz z trójką małych dzieci przed bezpieką. Chyba że to taka konwencja legendowania TW, w której wcale nie chodzi o prawdę czy prawdopodobieństwo, tylko o coś zupełnie innego. O konwencji TW-łotrzykowskiej może świadczyć namolne podawanie oficjalnych danych o liczbie zabitych w czasie antykomunistycznego powstania na wybrzeżu. Oczywiście, lemingi są mięsem armatnim. Na samym początku filmu zostałem ostrzeżony, że film wspierał sam pan prezydent Komorowski. Moja wina - nie zrozumiałem. Powinienem wyjść z kina jak posłowie Prawa i Sprawiedliwości,... a ja zostałem.

Nie skojarzyłem opowieści pana prezydenta internowanego w 1982 roku w luksusowym wojskowym domu wypoczynkowym otoczonym jedynie zwykłym 2 metrowym płotem, a pokazującym jako miejsce swojego internowania więzienie na Białołęce (6 metrowy płot, wieżyczki, kraty, blendy, system dostępowy) z tzw. Grudniem 1970.

Poziom cywilizacyjny w Gdańsku 1970 mamy na poziomie roku 2010: lekarze i pielęgniarki w śnieżnobiałych kitlach prosto z pralni - pokażcie mi taki szpital w 1970 roku, w szpitalu miało być kilkuset rannych - ja widziałem kilku, co może świadczyć o doskonałym zarządzaniu kryzysowym, kilkuset rannych to naprawdę dużo krwi, ale ranni w Gdańsku nie krwawili, T43 zamienia sie w filmie w T72 w scenach pod Stocznią, kałasznikow z helikoptera brzmi jak Km z BWP... Jaruzelski, Kania i Kociołek znikają. Ścieżka dźwiękowa jest małorealistyczna: strzały słychać tylko z małej odległości, granaty gazowe wybuchają bezgłośnie... LIPA!

Nie chodzi mi o nieudolnie zrobioną ścieżkę zdrowia, nie czepiam się... Ale jakieś minimum prawdy trzeba ludziom dać. Dobre i złe ciastko może zawierać tyle samo kalorii. Cieszę się, że mam "Popiełuszko" i "Sprawę Emila B." w swojej filmotece. Trailer do "Janka Wiśniewskiego" jest naprawdę dobry. Ale poza scenami z trailera ile jest dobrych scen w tym filmie: scena z helikopterem, pogrzeb i to niestety wszystko. 15, może 20 dobrych minut nie wystarcza, aby zrobić film poza branżą pornograficzną. ;-)

Reżyserowi Krauzemu mającemu rozliczne problemy proponuje jako program naprawczy wysłuchanie ścieżki dzwiękowej "Helikopter w ogniu" i uroczyste przeprosiny dla wszystkich nabranych i upadłych po projekcji "Janka Wiśniewskiego" kinomanów. Za uczynki rodziców nie odpowiadamy, za wychowanie dzieci tak. Ja na "Janku Wiśniewskim" nie widziałem masakry. Co się stało z setkami rannych w szpitalach, z ludźmi w kałużach krwi, z niemożliwością przejścia korytarzem bez chodzenia po trupach i rannych, hmm?

Gdzie jest prawda, na urlopie ?

 

 

 

 

Artykuł ukazał się dzięki uprzejmości "Gazety Obywatelskiej", w której ukazał sie po raz pierwszy. "Prawda jest ciekawa - Gazeta Obywatelska" do nabycia w salonach "Kolporter" i w każdym dobrym kiosku


Recenzja wizji historii równoległej czyli east political fiction „Pod Prąd” Macieja Gawlikowskiego

Czy mamy w Polsce TW-biznes czyli dziennikarzy, filmowców, prawników, którzy za pieniądze, "tematy" czy "kontakty" płatnych szpicli lobbują swoich klientów? //www.facebook.com/questions/497409293622929/

Jeśli zgadzasz się z moimi poglądami to możesz mnie „polubić” like //www.facebook.com/pages/Tomasz-Sokolewicz/215742378456290

I obserwować mnie na TT: https://twitter.com/TomSokolewicz

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej