Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
149 postów 127 komentarzy

niebezpieczna wolność

Tomasz Sokolewicz - Działacz niepodległościowy. Współtwórca "Ucznia Polskiego", Federacji Młodzieży Szkolnej i Polskiej Armii Krajowej. Pedagog, manager i germanista. Ulubione motto: "Milsza mi niebezpieczna wolność niż bezpieczna niewola” Rafał Leszczyński XV

Wielki lęk: Jak Polacy boją się agentów SB i ich kontynuatorów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na zdjęciu: agentofil z prokurą szpicla SB Mirosław Lewandowski, wieloletni asystent agentów SB Krzysztof Król, agentofil Maciej Gawlikowski, superprowokator SB Karkosza na tle plakatu wystawy „Chodząc po ziemi”.

 

Na parking strzeżony, gdzie pracuje były Zomowiec przyjeżdża lśniąca limuzyna typu Mercedes 500 z której wytacza się w garniturze od Armaniego świetnie wyglądający Tajny Współpracownik. Zomowiec przeciera oczy ze zdumienia i wreszcie wykrztusza: te, Leszek, jak ty to robisz, że masz tyle kasy? To proste – odpowiada z dumą charakterystycznym, nieco podobnym głosem do przesuwania styropianu po szkle TW – biorę łapówki za to, że nie donoszę. Ale przecież od 1990 mamy wolną Polskę…zauważa zomowiec. Ci co mi płacą nic o tym nie wiedzą…

   Fronda.pl: Dlaczego tak ostro zaatakował Pan Macieja Gawlikowskiego za film o Konfederacji Polski Niepodległej? W rozmowie z nami powiedział, że Piotr Gontarczyk „niemal obrzucił go wyzwiskami bez odnoszenia się do meritum tego dokumentu”?

   Piotr Gontarczyk*: Pan Gawlikowski, nazywając rzecz możliwie najdelikatniej, po prostu mija się z prawdą. Nie obrzuciłem go żadnymi wyzwiskami, tylko ostro skrytykowałem jego film na pokazie zorganizowanym w klubie Ronina, stawiając mu zarzut fałszowania historii. Sala była pełna, więc jak Gawlikowski ma kłopoty z pamięcią, to może spytać świadków. Zdanie w pełni podtrzymuję: to film po prostu chybiony.

   Co to znaczy „chybiony”?

   Konfederacja Polski Niepodległej to bardzo ważne ugrupowanie w naszej historii. Zdecydowany antykomunizm i jednoznaczne artykułowanie konieczności odzyskania niepodległości powodują, że jest mi ona znacznie bliższa niż znaczna część tzw. konstruktywnej opozycji. Konfederatom ten film się należał i szkoda, że powstał on dopiero 20 lat po upadku muru. Ale film Gawlikowskiego to zmarnowana szansa. Sposób, w jaki ukazano, a raczej zakłamywano w nim historię jest dla mnie kompletnie nie do przyjęcia.

   Co Pan konkretnie zarzuca Maciejowi Gawlikowskiemu?

   Pan Gawlikowski, co nie jest nowością, jest bardzo mocno emocjonalnie zaangażowany po stronie Leszka Moczulskiego. Już kilka lat temu przekonałem się, że emocje są u niego w tej sprawie tak duże, że nie jest on w stanie przyjmować faktów niezgodnych ze swoimi poglądami. W imię swoich sympatii pozwolił sobie na to, by manipulować historyczną rzeczywistością. Tyle słyszę narzekań prawicowych publicystów, że lewica bez przerwy kłamie i fałszuje historię. „Jak Kalemu ukraść krowę, to źle, ale jak Kali kraść, to dobrze?” Ja się na tak ą filozofię nie zgadzam. Prawda jest prawdą i musza ją szanować wszyscy. Trzeba oddzielić własne poglądy od rzeczywistości. Jak nie umie, niech sobie da spokój z historią.

   Gawlikowski powiedział, że wielokrotnie czytał teczkę TW „Lecha” i tak dziwnych dokumentów jeszcze nie widział. A Pan czytał te akta?

   Tak, znam te dokumenty. Mało tego, znam też dokumentację Sądu Lustracyjnego. Dla mnie sprawa agenturalnej współpracy Moczulskiego w świetle tych materiałów nie przedstawia żadnych wątpliwości.

 

Prawdziwie polskim fenomenem jest wyjątkowa rola agentów w życiu publicznym. Jeden szpicel ma tutaj lotnisko swojego imienia, drugi był premierem i reprezentuje Polskę na forum Unii Europejskiej, jeszcze inny jest od wielu lat ministrem. Gdy wspomniałem o agentofilach przy okazji opozycyjnej „Głodówki dla Historii” utraciłem prawo publikacji na portalu niepoprawni.pl, a na Salonie 24 już po kilku postach umieszczonych pod artykułem „Zapomniany Emil Barchański” większość postów w części mojego autorstwa, a w części napisanych przez życzliwych mi internautów, została usunięta lub przynajmniej zwinięta.

//tomasz.sokolewicz.salon24.pl/404/

I tak na rzekomo niezależnych forach agenci i agentofile mają prawo się wypowiadać a ich ofiary mają milczeć, jak w przeszłości. //piotrjakucki.salon24.pl/429104,zapomniany-emil-barchanski#comment_6324900

Agentofile nie są historykami, nie szukają też prawdy. Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby okazywać im szacunek lub poparcie. A jednak zarówno władze państwowe, instytucje państwowe jak IPN pokazują się wspólnie z agentami i ich asystentami.

Przyjrzyjmy się jednej grupie agentofili: osobom „powołanym” przez Roberta „Leszka” Moczulskiego TW Lecha do grona „historyków”: Maciej Gawlikowski, Krzysztof Król,

Mirosław Lewandowski ( ma prokurę - to agentofil-rezydent), Paweł Wielechowski.

O ile wiem, żaden z nich nie jest historykiem, o dorobku naukowym nie wspominając.

Komentarze pod artykułem Piotra Jakuckiego rozpoczął internauta o pseudonimie „Bohun” informacją o publikacji przez agentofili KPN-SB materiałów rzekomo sensacyjnych świadczących o powiązaniu mojego ś.p. Ojca ze sprawą zabójstwa Emila Barchańskiego.

"Bohun" to wielki człowiek - komendant Brygady Świętokrzyskiej. Podobnie jak "Grot" - komendant ZWZ. Obaj niestety od wielu lat nie żyją. Ich pseudonimy stały się łupem paru agentofili, którzy jak hieny okradli zamordowanych bohaterów z ich pseudonimów. .

I tak jak TW Lech Robert "Leszek" Moczulski nosił opaskę AK nigdy nie należąc do tej organizacji, tak "Bohun", "Sowiniec" czy "Grot" udają tych, którymi nie są - agentofile SB nie mają nic wspólnego z działalnością niepodległościową. No, może poza aresztowaniami do których dochodziło dzięki ich ojcom chrzestnym. Dobrze jest mieć świadomość, że mamy do czynienia z atrapami opozycjonistów, którzy nie szanują naszej tradycji.

„Bohun” internetowy to prawdopodobnie Mirosław „sędzia” Lewandowski – prokurent prowokatora SB TW Lecha Roberta „Leszka” Moczulskiego, który wielokrotnie wypowiadał się przeciwko tradycji czynu zbrojnego.

„Grot” to zapewne komunistyczny Nikodem Dyzma Krzysztof Król – wieloletni asystent wielu agentów SB, zawsze lub prawie zawsze w stosunku pracy z agentami, czyli oficjalnie pobierający od nich pieniądze.

Dlaczego wrogo nastawieni do polskiego czynu zbrojnego agentofile używają pseudonimów będących własnością naszych bohaterów?

//historycy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=298%3Ao-leszku-moczulskim-spokojnie-&catid=37%3Arecenzje&Itemid=56

Czy nie prościej i uczciwiej byłoby nazwać się swojsko: „Geremek” ( Bronisław Geremek był opiekunem naukowym blisko 80 letniego agenta Moczulskiego, gdy ten robił habilitację na Uniwersytecie w Pułtusku) albo „Brystygierowa” ( szpicel Leszek Moczulski aktywnie wspierał frakcje stalinowską w MSW PRL. Jego pierwsze zatrzymanie w PRL miało związek z zabójstwem Bohdana Piaseckiego).

//historycy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=294:chro-mnie-panie-od-takich-przyjacio&catid=37:recenzje&Itemid=56

Ale wracam do rzekomo sensacyjnej informacji dotyczącej mojego ś.p. Ojca – agenciaki Moczulskiego wiedzą, że w sprawie Emila Barchańskiego prowadzone jest śledztwo przez prokuraturę śledczą IPN i ich obowiązkiem jest ujawnienie właśnie w prokuraturze wszystkiego o czym wiedzą.  Niech więc to zrobią.

Dokumenty upublicznione w sieci przez agentofili konfidentów SB TW „Lecha” Leszka Moczulskiego i innych (m.in. TW „Historyka” Andrzeja Szomańskiego) Mirosława Lewandowskiego i Macieja Gawlikowskiego są niespecjalnie sensacyjne. Część z nich została ukradziona z mojej strony internetowej, na której wisiały od wielu lat, inna część dotyczy mojego ś.p. Ojca ( //www.sokolewicz.eu )

Gdy agentofil prosi o mnie o przyzwolenie pisania na stronie i reklamy linków do oficjalnych stron agenciaków i agentofili TW "Wolskiego" moja odpowiedź to krótkie nie. Może po dekomunizacji zmienię zdanie - w tej chwili miejsce agentów i ich asystentów nie jest przy moim stole, także dyskusyjnym. Wielkim błędem, także ze strony historyków IPN jest wspólny udział w imprezach, wraz z agenturą. Sprawa oficera SB Pękalskiego-Kotlarskiego i wydawnictwa Rytm (to wydawnictwo w którym TW Lech Robert "Leszek" Moczulski wydał swoją książczynę p.t. "Lustracja" ) jest na to dobitnym przykładem. IPN przez brak rozwagi nie tylko finansowała, ale i uwiarygodniała oficera SB, a dzisiaj podobnie postępuje wobec bandy KPN-SB. Agentofile nie są historykami, nie szukają też prawdy. Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby okazywać im szacunek lub poparcie. A jednak zarówno władze państwowe, instytucje państwowe jak IPN pokazują się wspólnie z agentami i ich asystentami.

Pierwsza "Czerwona Kapela" (1979) to 

   Robert „Leszek” Moczulski TW Lech,

   Krzysztof Gąsiorowski TW Jerzy Rawicz,

   Stanisław Januszewski TW Aleksander Hołyński,

   Tadeusz Puczko TW Bolek,

   Apolinary Wilk TW Zenon,

   Marek Lachowicz TW Grzegorz Jankowski,

   Andrzej Szomański TW Historyk,

   Ryszard Nowak TW Krzysztof, Anka, Grej

   Ryszard Zieliński TW Marcin,

   Stefan Dropiowski TW Dunin,

   Bernard Koleśnik TW Marek Walicki,

   Józef Bal TW Tomek,

   Tadeusz Stachnik TW Tarcza: Tarnowski,

   Ryszard Jasiński, TW Jakubowski: Rysiek: Bukowski,

   Matylda Sobieska TW Andrzej.

Po roku 1980 organizacja KPN-SB bardzo się rozrosła i wynosiła kilkudziesięciu funkcjonariuszy szybko werbujących nowych agentów. Jest to ciekawe pole działania dla historyków. Ale i bardzo niebezpieczne.

Dlaczego wielu ludzi pozwala agentom i ich kontynuatorom na prowadzenie niczym nie skrępowanej działalności? Dlaczego nikt nie przepędził pachołków agentury: dlaczego Piotr Jakucki odpowiadał na pytanie agentofila, że nie kasował jego postu?

Również przywódcy opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej pogodzili się już dawno z agentami u swojego boku. Najradykalniejsi znoszą byłych PZPRowców, ZSMPowców, Pronciaków u swojego boku. Agentofile czyli ludzie oficjalnie popierający agenturę SB jako „największych bojowników, których akta zostały sfałszowane” są przyjmowani przez przywódców opozycji i traktowani jak historycy w sporze historycznym. I zupełnie nikogo to nie dziwi.

Dlaczego tak jest? Bo ludzie się boją. KPN-SB to kilkanaście, a może kilkadziesiąt politycznych mordów. Do najbardziej znanych należy mord na księdzu Popiełuszce w którym współdziałał agent KPN-SB Tadeusz Stachnik TW Tarcza. Jacek Żaba, bohater został ukazany jako osoba niezrównoważona psychicznie przez agentofila Macieja Gawlikowskiego. Przyjaciel agentów napisał o nim artykuł w którym opisał proces "przecwelania" Żaby w więzieniu. Śmierć Jacka Żaby została przez agentofila Gawlikowskiego przedstawiona jako samobójstwo.  //blogs.nowyekran.net/post/26720,ja-zaba-niedokonczona-historia-jednej-maskirowki-v

W lokalu KPN w Krakowie w latach 90 zginęła młoda kobieta…. I tak dalej.

Dlatego politycy przysyłający mi prywatnie na konto gratulacje i wyrazy solidarności z powodu publicznego sporu z agentofilami TW Lecha Roberta „Leszka” Moczulskiego potrafią publicznie oświadczyć, że Moczulski „chyba agentem nie był” lub że „był agentem, ale przestał”. My z KPN wiemy: był i nie przestał. Wiemy, co widzieliśmy. Wiemy też co było potem.

Boją się.

Bo jeśli ktoś publicznie nazywa zmarłego gnidą, a jego tawariszcz życzy śmierci na publicznym forum internetowym to co może zrobić, gdy oficer prowadzący da mu rozkaz ?

 

O agenturze więcej:

//blogs.nowyekran.net/post/46040,obywatel-niepodleglosc  

//blogs.nowyekran.net/post/46230,obywatel-niepodleglosc-armia-krajowa

Na zdjęciu: agentofil z prokurą szpicla SB Mirosław Lewandowski, wieloletni asystent agentów SB Krzysztof Król, agentofil Maciej Gawlikowski, superprowokator SB Karkosza i dziennikarz hajdarowiczowkiej "Rzepy" Piotr Skwieciński na tle plakatu wystawy „Chodząc po ziemi”.

 

PS. Pierwsza reakcja na mój artykuł: 1. "Znajdę cię i w Niemczech . Chlopaki juz cie namierza ją .

Każde słowo mojego artykułu jest prawdą. Nie zamierzam nic zmieniać, ani tym bardziej usuwać mojego artykułu.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Potrzebujemy takich tekstow jak ten, jak powietrza. Dzieki!
  • @Czytelnik
    Przed pełzającą publikacją materiałów kompromitujących członków mojej rodziny przez agentofili byłem pytany, czy mają te materiały publikować. Moją odpowiedzią było i jest: publikujcie wszystko jak najszybciej. Zwróćcie proszę uwagę na jakość - aby nie dochodziło do sytuacji, w których wasze publikacje są nieprofesjonalne a akta nieczytelne jak w przypadku rezydentury SB w KPN: w sprawach TW Historyka Andrzeja Szomańskiego i szpicla TW Lecha Roberta "Leszka" Moczulskiego.

    Wojciech Ciszewski przeszedł w dzieciństwie groźna chorobę i bardzo ciężką terapię. Nie mam żadnego powodu, aby na niego się powoływać. Sprawa biblioteki i wyrzucenia portretu Lenina miała miejsce w 1978 roku. Moje pierwsze zatrzymanie w 1976. Ciszewski nic o tym nie wiedział. „Uczeń Polski” nie wychodził przez kilka miesięcy wiosną 1980 roku i to dlatego nie ma mojego nazwiska na stopce. Od wprowadzenia przez niego agenta SB TW Nonparel Roberta Luśni do redakcji "Ucznia Polskiego" nasze stosunki nie były poprawne.
    Wojciechowi Ciszewskiemu nie podaje ręki od 1982 roku. Nazwisko Wojciecha Ciszewskiego figuruje w przekazanych mi przez IPN aktach SB. W czasie przesłuchań jednak nazwisko to nie pada. Opis moich przesłuchań znalazł się w "Uczniu Polskim" z listopada 1982 roku, tak więc opowieść Wojciecha Ciszewskiego o jego niewiedzy, co było ich treścią należy uznać za pomyłkę.
  • @Tomasz Sokolewicz 18:34:52
    Boze drogi, iluz to ludzi w Polsce okazalo sie kims innym niz sie wydawali za komuny, tzn. podlymi, zdemoralizowanymi, wynarodowionymi osobnikami. Czy to tylko w Polsce tak bylo, czy tez wszedzie, gdzie byla komuna (oczywiscie w Rosji z pewnoscia tak bylo)? Czy ludzie musieli robic takie podle rzeczy? Rozumiem, ze niektorzy robili je, gdyz popierali komune, ale inni? Dlaczego np. Moczulski tak sie zachowywal?
  • Każdy posiada swój własny punkt widzenia.
    Bez powszechnej publicznej sądowej lustracji raczej nie dojdziemy sedna tych sporów. Nie to, że mnie one fascynują, czy też z powodu że stawiam się po którejś stronie. Nie stawiam się po żadnej z tych stron. One mnie nawet mało obchodzą. Jako kłótnie w każdym razie.

    Pokłóciłem się z powodów ideologicznych z jednej strony z panami Gawlikowskim i Królem, a z drugiej strony z panem Sokolewiczem. Nie będę pisał o tych ideologicznych podstawach tutaj.

    W KPN byłem krótko. Obok polityki niepodległościowej, której jestem prawdziwym fanatykiem gotowym na każdy ekstremizm to zapisałem się do KPN zdecydowanie na pewno nie dla jego antykomunizmu, co jego anty-EU europejskiego federalizmu.

    Tak więc póki nie ma tej powszechnej publicznej sądowej lustracji i selekcji nowego stanu szlacheckiego to raczej te komunistyczne brudy o które ci różni panowie Konfederaci się ścierają nie znikną z Polski. Nie to, żeby socjaliści i nacjonaliści byli jak ja, polityczny sarmata, zwolennikami podziału stanowego. Obydwie strony przedstawiają dosyć przekonywujące stanowiska z ich punktu widzenia, lecz dziś po prostu nie ma sądów, które mogły by dojść prawdy kto gdzie i co namieszał, aby swoją wersję upiększyć, a kto nie.

    Każdy posiada swój własny punkt widzenia. To jego prawo. KPN, który poznałem nie był organizacją uczciwą i choć hasełkiem domagał się "najwyższa pora na uczciwość" nie dochodził prawdy. Na zjeździe KPN dopytywałem się delegatów z Jarosławia, Warszawy i innych części Polski jak można moralnie domagać się prawdy, kiedy się stoi za kłamstwem grubej kreski kompromisów RP2? Tak jak 12 lat temu na zjeździe KPN po dziś dzień jestem pewny, że szanować tradycję piłsudczykowską można nadal po rozliczeniu jej z kłamstw grubych kresek RP2.

    I jak się dziwić, że istnieją takie problemy z dekomunizacją w Polsce, kiedy po dziś dzień nie rozliczyliśmy ludność niemiecką (też ludność śląską) w Polsce za zbrodnie niemieckie, kiedy nie rozliczyliśmy zdrajców i kolaborantów z czasów Zaborów. Ani kolonistów osiedlanych przez Moskali i Prusaków. Polskie chłopstwo po dziś dzień w swoim posiadaniu ma szlachecką ziemię polskich powstańców rekwirowaną i nacjonalizowaną w 1863/64 przez Zaborców. Co zaś z rodzinami założycieli Konfederacji Targowickiej? Polska na razie to stajnia Augiasza zbudowana na wielu warstwach kłamstw grubych kresek nad przeszłością.

    Jeśli mamy Polskę kiedyś budować na prawdzie to niestety musimy zabrać się za to jak sam Herkules i oczyścić Polskę z wszelkiego brudu kłamstwa. Pozdrawiam wszystkich zwolenników polityki niepodległościowej w Polsce serdecznie i nie poddawajmy się. Polska się odrodzi. Nie po myśli socjalistów i nie po myśli nacjonalistów, lecz po myśli pokoleń Polaków, którzy umarli walcząc zbrojnie o wolność i niepodległość, a nie o jakiś socjalizm czy jakiś nacjonalizm.
  • @Piotr Głownia 22:12:31
    RE: Polska się odrodzi. Nie po myśli socjalistów i nie po myśli nacjonalistów, lecz po myśli pokoleń Polaków, którzy umarli walcząc zbrojnie o wolność i niepodległość,

    --- A jaka byla ta "mysl" Polakow, ktorzy umarli walczac o wolnosc i niepodleglosc Polski? Czy nie umarli, bo kochali Polske? Czy Polska nie oznacza naprawde narodu polskiego? Jesli tak, zatem ci Polacy umarli, bo kochali narod polski, czyz nie tak? Czy milosc do swego narodu nie nazywa sie "nacjonalizmem"?

    Czy anty-nacjonalizm nie jest z natury swej socjalistyczny?
  • FB: strach przed SB
    W związku z tą notatką powstało na Facebooku wydarzenie na które wszystkich jak najserdeczniej zapraszam:

    http://www.facebook.com/events/392362107487580/

    A tutaj mamy już 150 like'ów.. Kto by pomyślał..

    http://www.facebook.com/pages/Tomasz-Sokolewicz/215742378456290

    Bardzo dziękuje portalowi Nowy Ekran za publikację tego artykułu. Na portalu Salon24 WSZYSTKIE moje posty prostujące kłamstwa agentów SB i agentofili z KPN-SB zostały wykasowane. Administracja S24 i autor artykułu Piotr Jakucki nie widzą nic niewłaściwego w tym, że jedna strona ma możliwość artykulacji swoich opinii, a inna nie.
  • @Tomasz Sokolewicz 11:30:49
    Sygnatura sprawy 12K110/12


    Do
    Sądu Okręgowego w Warszawie
    XII Wydział Karny
    Al. Solidarności 127
    00-898 Warszawa



    Wniosek o dopuszczenie zeznań własnych




    W związku z prowadzonym postępowaniem lustracyjnym Roberta Leszka Moczulskiego proszę o uwzględnienie moich zeznań.
  • Legioniści z KPP
    Jak to możliwe że Krakowianie pozwolili przebierańcom z grupy KPN-SB odrzucającym walkę zbrojną i konspirację na posługiwanie się symbolami Polskiej Organizacji Wojskowej, Legionów, Pierwszej Kadrowej? Jak to możliwe, że agenci SB i ich agentofile o neostalinowskich korzeniach przebierają się w nasze mundury i NIKT nie reaguje na tę hucpę?
  • To zacny informatyk :)))))))))))))
    "Krzysztof Król – wieloletni asystent wielu agentów SB, zawsze lub prawie zawsze w stosunku pracy z agentami, czyli oficjalnie pobierający od nich pieniądze."

    Nie wiem jak obecnie ale ciężko pracował/je w firmie
    prokom tej od informatyzacji zusu. Mniejsza z zusem , jak ktoś ma wątpliwości to niech bliżej się przyjrzy tej firmie.
  • Komenda kontratakuje
    Członek oficjalnego, powołanego przez agenta SB TW Lecha Roberta „Leszka” Moczulskiego „komitetu obrony agentów” pod nazwą komitetu historycznego czy coś takiego, publicysta oficjalnego forum agentów i agentofili , reżyser i autor alternatywnej wizji historii, agentofil Maciej Gawlikowski próbuje mnie szantażować. Podobne listy z pogróżkami otrzymałem już wiele miesięcy temu od innych agentofili z kręgu TW Lecha: komunistycznego Nikodema Dyzmy Krzysztofa Króla i in. Podobnie jak wtedy publicznie oświadczam: „upubliczniajcie” wszystko natychmiast.

    11:03am
    Maciej Gawlikowski

    Chyba za głupi jesteś, żeby sam na to wpaść, więc słuchaj:
    Za każde kłamstwo i oszczerstwo na mój temat, ujawnię jedną prawdziwą informację o twojej parszywej przeszłości i o parszywej przeszłości twojej ubeckiej, konfidenckiej rodzinki. Mam o czym pisać przez dłuugi czas.
    I nie wyjdziesz na tym dobrze. Prawda zwycięży!
    Ja nie atakuję pierwszy, ale skoro chcesz, to będziesz miał...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej