Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
149 postów 127 komentarzy

niebezpieczna wolność

Tomasz Sokolewicz - Działacz niepodległościowy. Współtwórca "Ucznia Polskiego", Federacji Młodzieży Szkolnej i Polskiej Armii Krajowej. Pedagog, manager i germanista. Ulubione motto: "Milsza mi niebezpieczna wolność niż bezpieczna niewola” Rafał Leszczyński XV

Obywatel Niepodległość - Armia Krajowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Ale dojadę do was później, jeśli Powstanie naprawdę wybuchnie. Wiem, gdzie można zdobyć czołg. Trzeba być realistą, czołg to więcej niż Twoja parabelka i te kilka naboi."

 

Szliśmy mała uliczką w centrum Warszawy. Lipiec 1944 był bardzo upalny. Kolumny wycieńczonych, nieogolonych i brudnych żołnierzy niemieckich w bardzo zeszmaconych mundurach przesuwały się na Zachód. Dudnienie frontowych dział było słychać coraz lepiej. W końcu odważyłem się. „Mam ją” – powiedziałem cicho - „Nie pozwolili mi nosić żelaza, ale będę nosił pocztę”. „Nie mogę Wojtek, matka by mnie zabiła. Poza tym i tak mam słabe oczy” – powiedział Obywatel Niepodległość i spuścił wzrok. „Ale dojadę do was później, jeśli Powstanie naprawdę wybuchnie. Wiem, gdzie można zdobyć czołg. Trzeba być realistą, czołg to więcej niż Twoja parabelka i te kilka naboi. I ja wtedy na tym czołgu od razu zostanę oficerem, a może nawet generałem, jak Twój tata.” Nie pójdzie na naszą zbiórkę. Nie założy biało czerwonej opaski AK… „Nie będziesz Akowcem, nie wyzwolisz Warszawy, nie rozbroisz Niemców..” „Daj spokój, Wojtek”…. Duszno mi, odpływają postacie ze snu… Teraz jestem znowu sobą, mam 18 lat i ubrany jestem w wieśniackie spodnie od garnituru i cudze kalesony, koszulę z lat 60 w stylu beatles czy biało-czarni pamiętającą jeszcze chyba Elvisa Presleya i Helenę Vondrackovą. To wszystko trzymają razem szelki, rodem jakby z koszmaru. Dary mojego nowego taty, inżyniera M. w którego mieszkaniu na warszawskich Jelonkach ukrywam się. Na ulicy jest zimno, może minus 20, może minus trzydzieści stopni.  Zima 1981. Nagle naprzeciw mnie wyrasta Królik – kolega, którego widziałem kilka dni temu na zebraniu FMS. „Królu, kochany Królu pomóż mi. Ukrywam się”. Ironiczne spojrzenie. „Mamy Stan Wojenny” – oznajmia z uśmiechem Królik – „Wszystko się zmieniło. Gdybym Ci pomógł, to mógłbym pójść do więzienia…A wtedy to miałeś rację. Mówiłeś, że musimy się przygotować. To dlaczego się nie przygotowałeś? ”

Obudziłem się kompletnie pozbawiony tlenu. Głowa bolała niemiłosiernie.. Pierwszym ruchem jeszcze w półśnie wyczyściłem nos. Poczułem silny zapach siarki bijący od książki leżącej koło łóżka. Nie tak zle ze mną, jeśli czuje zapachy pomyślałem i wczołgałem się do salonu po gripex, przepraszam gripex max. Jeszcze tylko łyk kawy i termometr. 38.00 digitalne C. Nie jest żle, zdrowieje. Zapach smoły i siarki stał się intensywniejszy. Pokonując obrzydzenie otwarłem książkę na oryginalnej karcie współpracy agenta SB Leszka Moczulskiego z bezpieką uplasowaną obok książki oficera SB o KPN i fotografii zapytania w języku niemieckim Zygfryda Hanffa o losy jego folkslisty. Takie ułożenie dokumentów ma chyba u przeciętnego czytelnika wywołać wrażenie niemożliwości.. Zaraz potem słabo opisane zdjęcie przedstawiające agentów SB w KPN. Panie agentki bardzo atrakcyjne.. Medal od generała Abrahama, pielgrzymka kombatantów AK i wreszcie sam Leszek Moczulski w opasce AK. Takiej samej w której ginęli koledzy mojego Ojca… Poniżej podpis: Leszek i Majka na pielgrzymce AK ( w Armii Krajowej służyli ich rodzice ).” 

 

I olśnienie. Agenciaki pozbawione zdolności honorowej po prostu przystosowują się do otoczenia. I agentofilowi Maciejowi Gawlikowskiemu z kompletnie przeźroczystego dla bezpieki krakowskiego ośrodka KPN zupełnie to nie przeszkadza, że w 1987 czy 1988 byli przeźroczyści. Nie stawiają sobie pytania: dlaczego tak było? Nie padają żadne pytania o Stefana Dropiowskiego, Krzysztofa Gąsiorowskiego czy tuzin innych TW z Krakowa. Kompletnie nieprawdziwe przedstawianie się jako kombatanta stanu wojennego też tego typu ludziom przychodzi wyjątkowo łatwo, tak jak Leszkowi Moczulskiemu przyszło założenie opaski organizacji, do której nigdy nie należał. „Dla SB prawda i fałsz, prawo bezprawie miały równą wartość” (35). W tym, szczególnym przypadku maskirowki pod warunkiem dodania przed literki SB słowa: „szpicli” zgodzę się z Obywatelem Niepodległość.

Obywatel Niepodległość prezentuje poglądy sprzeczne z powszechnie dostępną wiedzą historyczną:

1. „Wydarzenia polskie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych rozwijały się niezależnie od rozpaczliwych wysiłków bezpieki”(469)

2. „Niepokój ubeka budził jeden fakt: agentów wpływu udało się umieścić tylko przy Czumie i Ziębińskim, gdy Moczulski pozostaje poza kontrolą: kolejne próby by zaopatrzyć go w anioła stróża skończyły się fiaskiem.” (273)

3. „Na początku byliśmy wszyscy razem.”(197)  

4. „Byli tacy ubole, co zielenieli ze złości, jeśli podczas rewizji nic istotnego nie udało się znaleźć, ale zdarzali się i tacy, którzy odwracali głowę, gdy podchodziliśmy do sterty znalezionych papierów i znajdowaliśmy najważniejsze, by je ukryć w przeszukanej już szufladzie.” (332)

I na końcu Pik Kommunizma działalności bandy prowokatorów KPN-SB: „ otóż podczas przerwy w obradach Czuma miał podglądnąć w toalecie, że jeden z uczestników zjazdu uruchamia niewielki magnetofon. Powiadomił o tym tylko kilka osób spośród niezdecydowanych (..). Nie wiem, czy epizod był prawdziwy, czy ktoś go sobie wymyślił. Pomówioną osobę znałem na tyle dobrze, że zarzut uważam za niewiarygodny. Jeśli jednak Czuma zauważył coś podejrzanego, powinien był to natychmiast ujawnić. Tylko w taki sposób można było wyjaśnić sprawę, ewentualnie zdemaskować agenta. Byliśmy w stanie przeprowadzić to swobodnie, nawet gdyby doszło do konieczności rewizji osobistej. Obrady odbywały się w miejscu całkowicie bezpiecznym, bo w Sali katechetycznej obszernego domu zakonnego przy kościele na ul. Skaryszewskiej w Warszawie.” (269)

Ciekawe, że pojawiający się na XXX-leciu Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (jako szpicel) w roku 2007 Obywatel Niepodległość mówi o tym, że wydał polecenie agentowi SB TW „Historykowi” Andrzejowi Szomańskiemu aby ten dla prasy zachodniej rejestrował przebieg rozmów nn i że o nagrywaniu tajnych rozmów wiedział.

I na koniec jeszcze jedna uwaga do punktu 2. Jak wynika z akt SB (SOR „Hazardziści” i inne) bezpieka prosiła wielokrotnie wielu swoich agentów aby pomogli Leszkowi Moczulskiemu. Czyżby machina Służby Bezpieczeństwa w PRL była niespełna rozumu? A może to wyjaśnia dramatyczne pytanie, jakie stawia Obywatel Niepodległość na stronie 281: „Co się stało, jak do tego doszło, dlaczego miłość zmienia się w nienawiść, zaufanie w oskarżenie?”

„Po rozłożonych na sędziowskim stole teczkach przesuwa się blask słońca” (454)

 Mam nadzieję je również zobaczyć. Zgłosiłem chęć wzięcia udziału w sprawie agenta SB TW „Lecha” Leszka Moczulskiegojako świadek.

Czerwonym kolorem oznaczone są osoby pracujące na szkodę organizacji. Bez całościowej dekomunizacji (ujawnienie agentury WSI) nie jest możliwa ocena wszystkich znanych nam zdarzeń. Teczki konfidenta SB TW „Lecha” Leszka Moczulskiego to oczywiście nie SOR „O” tylko SOR „Oszust”/”Oszuści”.

 

Tekst jest kontynuacją wczesniejszego postu, który znajduje się tutaj: //blogs.nowyekran.net/post/46040,obywatel-niepodleglosc

 

Leszek Moczulski„Lustracja”, Wydawnictwo Rytm 2001

KOMENTARZE

  • @Tomasz Sokolewicz
    Polecam zatem kolejny odcinek nowej historii KPN w innej książce pt. Gaz na ulicach", gdzie autorzy (kto by się spodziewał że są w stanie tez książkę napisac) udowadniają że w Krakowie i generalnie w Polsce na ulicach walczył KPN... Śmiać się może z tego jedynie ten kto pamięta i wie. Reszta może w to uwierzyć.
  • @Myszka and Miki
    Tygrysy z Krakowa -,-' czyli mój głos w wyborach najgorszej książki roku

    Jeśli lubiliście w dzieciństwie czytać „tygryski” MON – fantazje agenciaków jak Moczulski czy Drawicz to mam dla was dobrą wiadomość: krakowski tandem agentofili *** konfidentury SB Maciej Gawlikowski i Mirosław Lewandowski zdecydowali się na wznowienie tej serii pod nazwą „Gaz na ulicach”. Autorzy nie są historykami, jak na ‘tygrysy’ przystało. Nie jest jasne, skąd pochodzi branding reklam książki: "Strajki, konspiracja niepodległościowa, krwawo tłumione demonstracje. (...) Prawda o tamtych czasach."

    W Stanie Wojennym autorzy książki nie zajmowali się konspiracją.

    Wśród sponsorów brak jest Instytutu Pamięci Narodowej, który został zastąpiony panem Kracikiem, „Tygodnikiem Powszechnym” i należącą do Grzegorza Hajdarowicza Noworzepą. Autorzy czekają na pomoc samego Majchrowskiego.

    Za to mają wspaniały dział reklamy: kolorową stronę internetową, wiejską kapelę hipnotyzującą frajerów monotonnym powtarzaniem tytułu ich kitu, liczne strony na FB i liczne automaty spamowe. Sam dostałem już około 20 spamów, zaklinających się, że w tym tygrysie-cegle przeczytam "prawdę o tamtych czasach". -,-'

    Moja ocena: oczy bolą od nudy, głupoty i zwykłych kłamstw. Nie polecam. Dla wielbicieli gatunku mam jednak prezent: http://www.forumksiazki.pl/ksiazki-o-ii-wojnie-swiatowej-tygrysy-bkd-i-inne-vt10961.html


    ---------------------

    *** m.in. TW "Lecha" Leszka Moczulskiego i TW "Historyka" Andrzeja Szomańskiego

    Nie dajmy się akwizytorom. Jeśli czytaliście ostatnio coś, co było baaardzo słabe - dopiszcie proszę tytuł tego kitu z krótkim uzasadnieniem. Pomoże to nam wszystkim skoncentrować się na kupnie czegoś wartościowego, a nie makulatury.
  • @Antoni1
    Szachiści z SB i WSI?
  • @Antoni1
    Prawomocne wyroki sądu/sądów w przypadku wszystkich zaznaczonych przezemnie na czerwono subiektów. :(

    Czy to mało?

    Czy chciałby Pan aby ofiary zamordowane przy pomocy agenturalnych meldunków konfidentów wstały z grobów i przyszły do Pana z informacją, że zginęli bo zostali wydani ? Jeżeli widział Pan TW Lecha na jakiejś demonstracji poza 11.11.78 i Pomnikiem Getta (oficjalka) to poprosze o info.
  • @Antoni1
    To o czym Pan pisze ma swoją nazwę: "a friendly fire" i zdarza się bardzo często. Ryzyko zawodowe. ;-)
  • @Tomasz Sokolewicz
    Niemniej prace Moczulskiego są warte przeczytania jak sądzę, co nieco już przeglądałem, facet ma sporo w głowie niezależnie od intencji i tego co ma na sumieniu. Nie powinien się jednak tak zachować w 1992, można było się wysilić choćby na taktyczną, godną neutralność i nie wspierać UBolka grupy. Ostatnio też nie jest zbyt patriotyczny od ery wojny PO-PIS raczej jest za PO. Tak? Noooo tego już za wiele.

    Film Nocna Zmiana robi piorunujące wrażenie. To był pogrzeb nie tylko KPN,kiedy jak murzyni "zrobią swoje" decyzjami Moczulskiego. PKW łaskawie policzyła im głosy, przeszli straszne wybory-selekcję 1993. To też nie uważam za przypadek. KPN mógłby dalej funkcjonować w ramach projektu podobnego do AWS, może nawet NE to zorganizuje. Tylko czy Moczulski nie woli czasem grupy PO?

    Ci co posłali tam kamery wiedzieli po co. Bezcenne są nagrane dialogi, mimika, zatroskane miny, głosy. Podobnie jak strategiczni fotograficy podczas libacji w Magdalence, czy przy przyjacielskim Okrągłym Stole. To był cios w siły patriotyczne o ile można mówić o takowych w odniesieniu do establishmentu. Po wejściu do sejmu, nawet do UKŁADU zawsze NASI to już ONI. Niestety.

    O Moczulskim szkoda czasu pisać w sensie rozważań jak wielkim był agentem itp, zajmijmy się bieżącymi sprawami, zorganizujmy się wreszcie w patriotyczny, wielonurtowy ruch obywatelski. Można się cofać do sanacji i zdrajców XVIII wieku, albo jeszcze dalej. Twórzmy nowe, nie można ciągle żyć tylko przeszłością, bo nas to NISZCZY TERAZ, nie pozwala rozwinąć skrzydeł.

    Potrzebujemy weteranów z PRL, ale jednak nie do wspominek. Od tego jest ZBOWID. Kilka nawet lat w pace, miesięcy w internowaniu, to coś innego od skali heroizmu ludzi ery II wojny, czy jeszcze stalinizmu. My też cierpimy jako młodsi w tej biedzie III RP i co mamy zakładać kółka poszkodowanych przez reżimy III RP???

    Zmieńmy system, trzeba to zrobić. Oszukano nas. Pora to naprawić. Nie takiej Nowej Polski chcieliśmy.
  • @Antoni1
    Przytaczam jeszcze raz fragment tekstu "Obywatel..."

    I na końcu Pik Kommunizma działalności bandy prowokatorów KPN-SB: „ otóż podczas przerwy w obradach Czuma miał podglądnąć w toalecie, że jeden z uczestników zjazdu uruchamia niewielki magnetofon. Powiadomił o tym tylko kilka osób spośród niezdecydowanych (..). Nie wiem, czy epizod był prawdziwy, czy ktoś go sobie wymyślił. Pomówioną osobę znałem na tyle dobrze, że zarzut uważam za niewiarygodny. Jeśli jednak Czuma zauważył coś podejrzanego, powinien był to natychmiast ujawnić. Tylko w taki sposób można było wyjaśnić sprawę, ewentualnie zdemaskować agenta. Byliśmy w stanie przeprowadzić to swobodnie, nawet gdyby doszło do konieczności rewizji osobistej. Obrady odbywały się w miejscu całkowicie bezpiecznym, bo w Sali katechetycznej obszernego domu zakonnego przy kościele na ul. Skaryszewskiej w Warszawie.” (269)

    Ciekawe, że pojawiający się na XXX-leciu Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (jako szpicel) w roku 2007 Obywatel Niepodległość mówi o tym, że wydał polecenie agentowi SB TW „Historykowi” Andrzejowi Szomańskiemu aby ten dla prasy zachodniej rejestrował przebieg rozmów nn i że o nagrywaniu tajnych rozmów wiedział.

    I na koniec jeszcze jedna uwaga do punktu 2. Jak wynika z akt SB (SOR „Hazardziści” i inne) bezpieka prosiła wielokrotnie wielu swoich agentów aby pomogli Leszkowi Moczulskiemu. Czyżby machina Służby Bezpieczeństwa w PRL była niespełna rozumu? A może to wyjaśnia dramatyczne pytanie, jakie stawia Obywatel Niepodległość na stronie 281: „Co się stało, jak do tego doszło, dlaczego miłość zmienia się w nienawiść, zaufanie w oskarżenie?”

    Błogosławiony Jerzy Popiełuszko i dziesiątki innych zostali wydani przez prowokatorów z KPN-SB. O części z nich możesz przeczytać na mojej stronie internetowej.

    W jednej sprawie bardzo mi się podoba, co Pan napisał.

    Bo w "zadymach" walczyło po prostu polskie pospolite ruszenie, zwykłe młode chłopaki, co komuny mieli dość, a odwagi im nie brakowało.

    Podpisuje się pod tym. Często byli to ludzie utożsamiający się z KPN. :-) Nie mieli oni nic wspólnego z Leszkiem Moczulskim ani z innymi agenciakami z SB i WSI. Ostatnia uwaga dotyczy w takim samym stopniu TW Bolka czy innych Geremków.
  • OBROŃCY SZACHISTY MOCZULSKIEGO DAJCIE SE SIANA !
    .
    Antoni1:
    "...Ty byłeś kozak. Moczulski był szachista - doceń to. To nie ty sprawiłeś
    że PZPR został wywalony ze swoich siedzib w 89 roku, tylko ten cholerny
    agent Moczulski (przyznaj, cienki byłeś). ...
    -------------------------------------------------------------------------

    Powyższy "szachowy argument" może spokojnie konkurować z

    ze "sprytem" obalacza komunizmu TW SB "Bolka"

    albo z "patriotyzmem" ruskiego agenta zbrodniczej IW Jaruzela

    co uratował Polskę przez "ruskim wejściem".

    Są moralne granice bronienia na chama rzeczy paskudnych, których

    już nie da się niczym obronić, nawet relatywistyczną logiczną

    ekwilibrystyką udowadniającą, że zło jest dobrem.

    To prowadzi tylko do gonienie własnego ogona i przemienia się w obłęd.

    A ostatecznym squrwysyństwem Moczulskiego, które przypieczętowało

    go jako wrednego agenta SB było obalenie przez niego razem z komuchami

    i folksdojczami Polskiego Rządu Olszewskiego.
  • @Antoni1
    Az się uśmiechnąłem. Bardzo dobry i klasyczny przykład manipulacji znany jako "ucieczka do przodu":

    Problem w tym, że mamy też przykład agenta Bolka. Bolek rozrobił Solidarność (co powstała tak szybko, że służby wszelakie zgłupiały, i tylko dzięki temu powstała), niestety bardzo skutecznie. NIE NA TEMAT


    A jaką organizację rozrobił Moczulski? Tę co ją założył i doprowadził do dużej siły? No to może wystarczyłoby, jakby nie zakładał??? ++> Moczulski w 1977 roku był bardzo mało znany i bez maskirowki nie miałby szansy przejęcia struktur Czumy, Szeremietiewa i Ziembińskiego.

    Takie doniesienia z magnetofonem, to ja biorę w wielki nawias. ++> Podobnie jak prawomocne wyroki sądów.

    Jeden człowiek coś po wielu, wielu latach sobie przypomniał. Nie wiem jak było. ++> Analfabeci do szkoły!

    Musiała być niespełna rozumu, skoro tak ważnego agenta w ten sposób narażała na łatwą dekonspirację. ++> 1977: o Moczulskim wie tylko prowadzący i kilka osób a nn jest realnym zagrożeniem.

    Ja sam znałem dwóch drobnych agentów, co po okresie krótkiej współpracy bezpiekę olali, i jeszcze nam o tym powiedzieli. ++> Brzmisz jak KPNowiec z tych z KPN-SB. Oni zawsze "olewali" bezpiekę, ale mieli dobrych kolegów milicjantów :D:D

    Oni gdzieś od 80roku kombinowali jakby coś na Moczulskiego wyprodukować ++> Jesteś agentofilem? Proszę o JEDEN dowód, że SB chciała coś na TW Lecha wyprodukować. Czekam. Do momentu podania takiego dowodu nie będę z Tobą rozmawiał. Agenciaki i agentofile nie są żadnymi partnerami do dyskusji. Tak więc czekam. Jeden dowód i rozmawiamy dalej. Wszystkie Twoje posty bez takiego dowodu będę kasował.
  • @Marek Kajdas
    Zmieńmy system, trzeba to zrobić. Oszukano nas. Pora to naprawić. Nie takiej Nowej Polski chcieliśmy.

    Róbmy swoje. Gdy konfidenci opowiadają w TVN o heroizmie ktoś powinien ich zatrzymać.

    I po to jest ten tekst. Budować można tylko na prawdzie.
  • @Tomasz Sokolewicz
    Brawo, Panie Tomaszu, tak trzymać!
  • @Antoni1
    Antoni1:
    "....Pamiętam ten rząd doskonale. Pokładałem w nim wielką nadzieję.
    Ale z czasem jak rządził nabierałem coraz większych wątpliwości czy
    on taki polski. Raczej żydomasoński, tak jak PiS..."
    ------------------------------------------------------------------------

    Powyższe paszkwile rozpowszechniali i rozpowszechniają

    antypolscy żydo-komunisci z pomocą swoich służb specjalnych

    jak sb, wsi, ub, kgb, iw itp. oraz setek tysięcy polskojęzycznych

    Rosjan w Polsce (potomków okupantów sowieckich) celem moralnego

    zamordowania polskich narodowo-patriotycznych organizacj i partii.

    To jest ten sam poziom co stalinowskie "AK = zapluty karzeł reakcji"

    czy "faszystowska Polska Piłsudskiego" czy "walka z amerykańską,

    imperialistyczną stonką ziemniaczaną " itd.
  • @Zbigniew-Grzymski
    To nie są paszkwile tylko dokumenty, fakty i zaniechania.
    Dowody tutaj publiczne są dostepne iż J. Olszewski na masońskich usługach egzystuje.
    http://rafzen.wordpress.com/2011/03/12/faryzeusze-demokracji/
  • @Gawronski Rafzen @Antoni1
    Jedynymi niepodważalnymi faktami (nie spreparowanymi przez sb

    i polskojęzycznych ruskich, których to tysiące opluwa Poaków

    w internecie) są fakty na żywo uwiecznione przez J. Kurskiego

    w reportażu "Nocna Zmiana".

    Cała Polska setki razy mogła oglądać jak mason L. Moczulski vel

    TW SB "Lech" razem z masonem TW SB Bolkiem, masonem

    agrokomuchem Pawlakiem i masonem Folksdojczem-Matołem co

    obecnie sprzedaje Polskę niemcom - obalają Polski Rząd

    Polaka-Patrioty, antykomunisty i antymasona - Jana Olszewskiego.
  • Panie Tomku TAK TRZYMAJ I CELNYM TEKSTEM
    BIJ KAŻDEGO CZERWONEGO SUKINSYNA !
    a ja ile mogę, to Ci pomogę
    i niejeden cięty rym o mich ułożę!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej